Od rana robię ten wpis...choroba mnie rozłożyła na łopatki i sama nie wiem, w którym momencie mnie pokonała choć tak naprawdę tylko dzisiaj mam czas żeby się podleczyć trochę, przynajmniej na tyle by w sobote móc w miarę normalnie pracować...
Wczoraj po pracy zakupiłam sobie całą masę medykamentów, do tego owoce, warzywa bo może jednak powinnam im bardziej poświęcić czas i moją uwagę...wszak w nich tyle witamin...
Więc teraz leżę pod kołdrą, pocę się po tabletkach i trafia mnie bo za oknem piękna pogoda, a mnie męczy katar, do tego kichanie nie umie się zdecydować...kichnąć czy nie kichnąć więc co rusz smyra mnie w nosie :P i jeszcze do tego wszystkiego dołącza się senność, jak wyczytałam z ulotki jest to jeden z czynników ubocznych leku na przeziębienie, który biorę...więc może jednak się zdrzemnę...choć nijak widzi mi się drzemka w samym środku dnia...w TV nic interesującego nie leci...albo może zjem jabłko...jestem taka niezdecydowana, grrrr...
A może bym się napiła kawy?? Herbata z cytryną już była, ale nie chce mi się wstawać z łóżka...to może jednak się ciut zdrzemnę - ponoć sen to najlepszy lek (prawie na wszystko, a na chorobę na pewno!)
Dzisiaj nie chce mi się wstawiać żadnych zdjęć...co najwyżej dodam muzykę...ojjj muszę kończyć bo na klawiaturze palce co chwila mylnie mi się naciskają
No i miała być jeszcze muzyka, ale naprawdę dzisiaj nie umiem się na nic zdecydować...
Wczoraj po pracy zakupiłam sobie całą masę medykamentów, do tego owoce, warzywa bo może jednak powinnam im bardziej poświęcić czas i moją uwagę...wszak w nich tyle witamin...
Więc teraz leżę pod kołdrą, pocę się po tabletkach i trafia mnie bo za oknem piękna pogoda, a mnie męczy katar, do tego kichanie nie umie się zdecydować...kichnąć czy nie kichnąć więc co rusz smyra mnie w nosie :P i jeszcze do tego wszystkiego dołącza się senność, jak wyczytałam z ulotki jest to jeden z czynników ubocznych leku na przeziębienie, który biorę...więc może jednak się zdrzemnę...choć nijak widzi mi się drzemka w samym środku dnia...w TV nic interesującego nie leci...albo może zjem jabłko...jestem taka niezdecydowana, grrrr...
A może bym się napiła kawy?? Herbata z cytryną już była, ale nie chce mi się wstawać z łóżka...to może jednak się ciut zdrzemnę - ponoć sen to najlepszy lek (prawie na wszystko, a na chorobę na pewno!)
Dzisiaj nie chce mi się wstawiać żadnych zdjęć...co najwyżej dodam muzykę...ojjj muszę kończyć bo na klawiaturze palce co chwila mylnie mi się naciskają
No i miała być jeszcze muzyka, ale naprawdę dzisiaj nie umiem się na nic zdecydować...
Komentarze
Prześlij komentarz